Menu

Ciocia Grażynka donosi

....takie tam o wszystkim....

Epizod depresyjny.... świętowanie w długi weekend

gladys59

 kamienie_1 

I oto kochani, z której by strony nie patrzeć, zaczynamy kolejny długi weekend. Ma on odbywać się pod znakiem świętowania setnej rocznicy odzyskania niepodległości.

Przejrzałam programy uroczystości w wybranych miastach, miasteczkach, gminach, instytucjach. Oczywiście te, które znalazły się w sieci. Wszystkie bliźniaczo podobne.

Będzie msza w kościele katolickim. (Może ktoś wie, gdzie będzie msza lub inna modlitwa w innym wyznaniu?). Potem będą wieńce pod pomnikami poległych za niepodległość. Podczas składania przemowy o tych, co położyli podwaliny pod wolność (zapewne ktoś wspomni Rejtana, co legł pod drzwiami), o tych, którzy ginęli za wolność na wszystkich frontach I wojny, a potem drugiej. Ze względu na skomplikowaną sytuację w kraju, przemawiający mogą nie wspomnieć o współczesnych obywatelach troszczących się o wolność obywateli. Obecnie nie wiadomo kto jest kim i gdzie kogo infiltruje.

Odbędą się też koncerty muzyki patriotycznej, czasami trafi się Chopin lub Moniuszko. Znaczy się muzyka poważna.

W niektórych programach obchodów pojawili się raperzy. Niektórzy uważają, że są kontrowersyjni. Być może, być może. Byłam kilka razy na ich koncertach z okazji poważnych świąt i muszę przyznać, że nawet mnie wzruszyli, w przeciwieństwie do prastarych i poważnych pieśni zwanych patriotycznymi.

Ale niestety, raperzy wystąpią daleko ode mnie...

I na tym repertuar świętowania się kończy... Tak, wiem, będą marsze. Jeden ze znajomych podesłał na wiadomy portal filmik pokazujący zbliżające się do stolicy wojsko. Wojsko będzie jechać i obstawiać ronda, (niektórzy twierdzą, że tylko jedno) by nikt niepowołany na marsz nie trafił.

W szkołach oczywiście odbędą się uroczyste akademie. Dzieci i młodzież staną najpierw z poważnymi minami w szeregu przed nauczycielami. Potem ich miny przerodzą się w znudzone. Niektórzy poważnie wygłoszą wiersze o poległych o wolność. Powaga będzie do tego stopnia zachowana, że nawet wiersz o wolnej Ojczyźnie zabrzmi jak strofy w apelu poległych. Ktoś zwróci uwagę uczniom, że nie wszyscy są w strojach galowych i nie potrafią zachować się odpowiednio podczas śpiewania hymnu.

Mnie dopadnie epizod depresyjny...

Nikt się nie uśmiechnie.

Nikt nie wyrazi radości z powodu tak pięknego święta, jak rocznica odzyskania niepodległości!

Nikt nie będzie z tego powodu szczęśliwy!

Jesteśmy narodem śmiertelnie poważnym.

Nie potrafimy się cieszyć.

Radość jest nam obca.

Oto dziś w gronie poważnych powiedziałam, co myślę o śmiertelnie poważnych uroczystościach. Obraziłam wiele uczuć, odesłano mnie do lekarza. Brak śmiertelnej powagi i chęć do wyrażania radości z powodu rocznicy odzyskania niepodległości uznano za chorobę. Pewnie psychiczną.

Po powrocie do domu włączyłam komputer. I wiecie co znalazłam?

Niesamowity obrazek z uroczystości rocznicowych oczywiście. Na amatorskim filmiku wesołe twarze, radośnie mówione wierszyki, śmiech podczas tańca, nawet „Marsz Pierwszej Brygady” zabrzmiał zupełnie inaczej. Dostojnie, uroczyście, ale również radośnie.

Kochani, to była relacja z uroczystości w …. przedszkolu.

I teraz się zastanawiam, trwać w epizodzie depresyjnym czy skoczyć po coś do „Biedronki”... trwa właśnie promocja win.... znaczy się nie moja wina.... znaczy się... takie tam wina.... Wszak długi, mroczny weekend z zamkniętymi sklepami przede mną....

 

© Ciocia Grażynka donosi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci