Menu

Ciocia Grażynka donosi

....takie tam o wszystkim....

Tego dnia w lipcu....

gladys59

images

Długo się wahałam, czy temat poruszyć.... bo może przewrażliwona jestem... bo może nie powinnam... Skonsultowałam jednak zagadnienie z kilkoma osobami. Orzekli, że nikt mnie zlinczować nie powinien, bo w sumie sprawa ważna. Mój pies też zamerdał ogonem na znak, że pewnie trzeba przedstawić szybko problem, zanim zrobią to inne, ważniejsze i potężniejsze media. A taki np. TVN nie odpuści, jak się dowie.

A więc tak:

W Łomży ma się niebawem odbyć Koncert Patriotyczny. Na plakatach – przewodni motyw wszystkich imprez w Łomży – 600 lecia miasta. Wystąpią raperzy, będzie akcja krwiodawców i dawców szpiku, pokaz paintballa, pokazy sportowe, ratownictwa... Słowem – fajna impreza. Tradycyjnie – byleby tylko pogoda dopisała.

W ubiegłym roku byłam na koncercie o podobnym charakterze. Zorganizowali go młodzi ludzie, więc na scenie królował rap. Z otwartymi ustami słuchałam Lukasyno, który wówczas podbił moje muzyczne podniebienie.

Gorzej było ze starszymi paniami, sorry, rówieśniczkami, które demonstracyjnie opuściły miejsca siedzące, bo spodziewały się ułanów, co to przybyli pod okienko i maków z wiadomej miejscowości. Dla nich muzyczne utwory patriotyczne zatrzymały się na latach czterdziestych.

W tym roku, kiedy na lokalnej stronie internetowej zobaczyłam afisz promujący koncert o charakterze patriotycznym – zaniemówiłam. Śmiać się czy płakać? Życie przerosło kabaret? Bareja by tego nie wymyślił?

Spotkałam kolegę, beznamiętnie przedstawiłam sprawę i czekałam na reakcję. Kumpel ścisnął kolana. O mało nie polał się ze śmiechu krzycząc na całe osiedle „Ale jaja”.

Koleżanka z pieskiem zareagowała spokojniej - „No i co w tym dziwnego? Przecież komuna wróciła”.

Kolejna, bez pieska, oznajmiła, że na pewno źle przeczytałam, że powinnam odwiedzić okulistę, bo to jest niemożliwe. „W bastionie rządzącej partii? W stolicy diecezji? Nie, nie do pomyślenia!” - krzyknęła stojąc obok boiska do koszykówki.

A jednak...

Koncert patriotyczny, ku czci Ojczyzny i Miasta ma odbyć się w Łomży 22 Lipca.

Tego dnia w 1944 roku ogłoszono Manifest PKWN czyli „odezwę Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego do narodu polskiego. Jako miejsce ogłoszenia podano Chełm. W rzeczywistości został podpisany i zatwierdzony przez Stalina w Moskwie 20 lipca 1944, a następnie również tam ogłoszony. Manifest ukazał się w formie obwieszczenia wraz z pierwszymi dekretami PKWN jako rządu tymczasowego”. Słowem – Polska stała się państwem komunistycznym lub socjalistycznym, jak kto woli. Od 1945 do 1989 roku 22 Lipca było Narodowym Świętem Odrodzenia Polski.

Tyle historii, gdyby ktoś nie wiedział.

W tym roku Łomża świętować będzie też tego dnia.

Kto i w jakich okolicznościach ustalił taką datę? Prowokator? Sabotażysta? Zdrajca? Kto za to odpowie przed narodem?

„Rety, mama daj spokój” - zaśmiał się mój syn. - „Po prostu ktoś zerknął w kalendarz imprez, zobaczył wolny termin i zorganizował imprezę. Lato, niedziela, trzeba się bawić.”

No, może racja …. może to moje pokolenie nieustannie doszukuje się teorii spiskowych?

Na trasie mego spaceru z pieskiem wyrósł były uczeń. Kulturalnie zapytał jak zdrowie, co słychać i jak się ma piesek. Odpowiedziałam i zapytałam o koncert patriotyczny 22 Lipca. Pewnie, że pójdzie. Fajnie będzie. A data? „Czy dzień, w którym jest koncert, nie martwi cię?” - zapytałam. Małolat dziwnie spojrzał na mnie. Nie wiedział, o co mi chodzi. Dla niego 22 lipca był tylko zwykłą datą, a nie dniem dawnego święta.

I tak sobie myślę, że rację miał ten, co powiedział, że spokój w naszym kraju nastąpi dopiero wtedy, kiedy wymrze pokolenie wychowane w komunie...

Ja, póki co, nie wybieram się na drugą stronę. Pomęczcie się jeszcze trochę.

 

 

 

© Ciocia Grażynka donosi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci